Szukaj w tym blogu

Ładowanie...

czwartek, 24 kwietnia 2014

Porozmawiajmy

Kłaniam się Wam kochani, i Tobie, droga Lemkowyno....


""
Jak z Tobą rozmawiać?
Delikatnie, czule
niczym słonecznym promieniem
pieścić Cię delikatnie słowem,
czy może
być burzą, twardym wyrazem,
ciężkim gradem
rzucać w Twą twarz - brutalnie, lecz szczerze.
Usiądźmy.
Porozmawiajmy.
O miłości lub o pogodzie,
o smerkach, lub też - wskaźnikach gospodarczych.
O tym co było. I będzie.
Jestem nieśmiały.
Boję się, że słowa
rzucę na wiatr,
i nie dolecą do Ciebie.
""

czwartek, 27 marca 2014

Zielona sukienka

Witajcie
Dziś postanowiłem tutaj zajrzeć. Złapałem chwilę czasu, no i , co najważniejsze - COŚ napisałem :)
Więc chcę Wam to pokazać.
Kilka słów o Lemkowynie. O czym dokładnie? Przeczytajcie sami..
Pozdrawiam Was gorąco i dziękuję za odwiedziny. 
Ostatnio, gdy mówiłem dlaczego tu nie zaglądam, nie powiedziałem wszystkiego. Nie chodzi tylko o brak weny, brak czasu. Chodzi też i o spamujące programy, które non stop wrzucają głupkowate komentarze :D Śmieszy mnie to, ale i po części irytuje :) Dlatego wolę pisać rzadziej, a bardziej rzeczowo-mniej będzie przynajmniej spamu w komentarzach - nie kochani, nie mam na myśli Was, mam na myśli to COŚ co sami pewnie niekiedy dostrzegacie :)
A teraz przedstawiam "Zieloną sukienkę"


""
Wzleciała,
na skrzydłach motyla
strząsając kurz ze starych ksiąg
kamiennym atramentem pisanych.
Wzleciała ponad chmury
wadząc zwiewną sukienką
z zielono - żółtego jedwabiu
(o Magurskie szczyty).
I rozsypały się buczyny,
i zamieszkały w starych domach,
na cmentarzach, śpiących polach.
Gorset miała błękitny.
Zabrali jej.
Zerwali żelaznymi obcęgami
rwąc cieniutką wstążkę
(jak wartka Bortnianka).

Odleciała ponad chmury.
Naga.
Piersi niespokojnie
w takt serca
wznoszą się, i opadają
jak wątła trawa pod wietrznym batogiem.

Odleciała w dal,
wypędzona, zawstydzona,
zaciskając nagie uda, piękna jak poranek,
jakby chcąc ukryć te wszystkie złe sny...

Gdzież lecisz, moja droga..?
Uniosła się aż do Boga
czysta w swej nagości
dziewicza w pohańbieniu.
Bóg starł łzy ciężkie, ołowiane...

Powróciła.
Nieśmiała,
stąpając cicho, zerkając
czy sen już minął, i słońce wstało...
Odeszło w niepamięć.

I nastał Jej czas
dobrej Pani,
Pani gór i lasów.
I ludzi dawnej wiary.
""

środa, 12 marca 2014

Na Kornutach i ja byłem

Witajcie.

Bywam tu rzadko - wiecie, mało pisuję od dłuższego czasu. Chyba przez to że ciągle brak czasu na cokolwiek ;)

Ale myślę o Lemkowynie - i planuję ja wkrótce odwiedzić ;)

Kto wie, czy ten blog będę nadal kontynuował - nie, nie dlatego że straciłem ku temu serce :) To nie tak. 

Ot, po prostu właściwie ostatnio nie piszę, a całym sercem oddałem się drugiemu blogowi (css to tajemnica) - lemkowyna.blogspot.com :)

Ale jako że nie lubię się poddawać, to zapewne będę tu od czasu do czasu coś pisywał. A jak nie, to kto wie, może i na drugi blog coś niecoś swojego przeniosę?? :)
Szkoda by mi było - trochę historii już ta stronka poznała :) Znalazłem tu wirtualnych przyjaciół, którzy nie raz i nie dwa radzili mi gdy tego potrzebowałem :) Pozdrawiam Was ;) Bądźcie cierpliwi - jeszcze wróci wena, i zacznę znów skrobać. 

Wiem, że zbyt rzadko zaglądam i tutaj, i do Was, ale mam nadzieję, że zrozumiecie :)

A Was zapraszam na mój drugi blog, i do krótkiej lekturki poniżej tych zdań :)
(i zostanę z Wami, będę tu wracał, od czasu do czasu ;) )

05. 01. 2013.


""
Snem zmorzone
szeptają bez końca
te, co z rogu koziego
wyrosły,
rozgrzane tchnieniem słońca.
Olbrzymy to
zrodzone z ludzkiej myśli
kamienni strażnicy
lęków naszych bliźnich.
Kształty im nadały
ludzkie oczy
tak niedoskonałe
lustra naszych serc
zgłębionych bezmiarem...
""

poniedziałek, 24 lutego 2014

Zatańcz ze mną

Witajcie..
Wiecie co? 
Tęskno mi do mojego Beskidu, mojej Lemkowyny.
A czasu brak na cokolwiek - nie piszę, nie zaglądam na bloga, nie czytam ksiażek - no, oprócz tych fachowych..
A coraz więcej na głowie, i schody rosną...
4 razy zmieniać temat licencjatu w pół roku - gratka!

Chociaż nie czuje się wyróżniony :D
Ale nie poddam się, Evan Olcan - to "nazwisko" zobowiązuje do walki :D

Wybaczcie że nie odwiedzam Was... Przykro mi z tego powodu, mam nadzieję że zrozumiecie...


A tu dzisiejsza chwila wytchnienia, udało mi się coś "nabazgrolić", coś z serca..

Pozdrawiam Was moi drodzy :)

""
Zatańcz ze mną
Lemkowyno
pośród buczynowych komnat,
kręć się ze mną
dookoła
wśród jodłowych sal balowych...
Krocz wraz ze mną,
z majestatem
przez dębowe kolumnady.
Znajdź mnie dziś
tak samotnego
tam, gdzie szczytów
dumne twarze
nie betonu złe
maszkary.
""

sobota, 1 lutego 2014

Życie

Życie - czym jest... Chwilą, ułamkiem rzeczywistości, mrugnięciem oka wiecznego świata. Jedno życie, sto, tysiąc - przychodzą i odchodzą każdego dnia. A jaką drogę przebyły? Zastanawiacie się Nad swoim życiem..? Na pewno tak... Wiele myślałem ostatnio, a swoje wnioski ujmuję tak:

- i to dla Was dziewczynki: Krasna - stań twardo na ziemi! Idź do przodu! Słuchaj swej duszy! Życie pisze Ci wspaniały scenariusz , J, moja Pantero droga - bądź sobą, i tylko sobą, a świat będzie Ci się kłaniał, Luba moja ukochana - wiesz zawsze co zrobić, i czuwasz nad Nami niczym sokół, Twoje szczęście jest w Twoich rękach, i spełniaj marzenia, wędruj przez życie z uśmiechem na twarzy (i ze mną.. pod pachą?? ).





Życie (inspiracją tekst Igora Herbuta )

""
Życie jest małą ściemniarą
wiedzie Nas drogą splątaną
z tym co dawniej bywało
tym - co przyjść Nam tutaj
kazało.

Życie jest zimną cwaniarą
tak wiele Nam zgotowało
pajęczyny wspomnień splątało
iść Nam przed siebie kazało.

Życie jest francą (zbolałą)
sam czasem nie wiem - co mi zostało
pod szczytem duch mój przystanął
pokochał tą ziemię wspaniałą.

Życie jest wielką szczęściarą
ma NAS - grono wariatów z wielką 
wiarą,
żyjemy - i dobrze się stało.

""

Pozdrawiam Was wszystkich!

niedziela, 26 stycznia 2014

Z ukłonem wschodnim braciom

Witajcie
Czas sesji, sesji czas... A wokół niespokojnie - na Ukrainie krew się leje, brat gnębi brata... Całym sercem jestem z moimi ukraińskimi rówieśnikami !
Wolność jest bezcenna. Jej utrata najbardziej boli.... Szczególnie gdy wolność odbiera Ci brat...
Ukraina jest między młotem a kowadłem - wiązanie się z UE może przynieść jej tylko niewolę i biedę, tak jak Polsce. Ale zależność od Rosji - wiąże się z takimi samymi skutkami.. Młodzi wybierają mniejsze zło...
(Szczkoda tylko że Europa teraz o nich zapomniała)

Chwała Wam!

""
I znów
upada niebo na kolana
jak dawnymi czasy płonie step
krwawi kozacka duma,
zaginęła gdzieś - kozacka sława.
Błękitna poświata
krwią zarudziała...
Nie horda tatarska
ni bolszewicka nawała, lecz
brat brata dziś gnębi
brat brata - powala.
Tęczowe światła gasną
w oczach
pierwszych obywateli
pierwszych wolnych płodów,
pierwszych - wolności mścicieli.
I tylko zastępy,
niczym rzymskie legiony
greckie falangi, husyckie tabory
ścierają się na ulicy.
Nie tak powinno się
na Europę liczyć...
""

Mam jednak dla Was coś ciekawego - polecam Wam ciekawą stronę prowadzoną przez Victora Venedriego:
www.victor-venerdi.pl

Jest to ciekawa strona poetycka - i myślę że znajdziecie tam coś dla siebie :)

Pan Venerdi założył również katalog najciekawszych polskich blogów poetyckich. A z czasem znajdą się tam również blogi obco języczne. Prawdziwa gratka!!! Dodam jeszcze (nieskromnie) że znalazł się tam również mój blog :)
Oto adres katalogu  - zajrzyjcie:)
www.victor-venerdi.eu/links.php

Do zobaczenia za tydzień :)

niedziela, 19 stycznia 2014

Spoglądasz

Witajcie znów kochani. Rzadko tutaj ostatnio  bywam, ale rzadko też ostatnio siadam nad kartką. Bardzo rzadko... Jak mija Wam czas? Ta "zima" ? Nie wiem jak Was, ale mnie ciekawi co będzie działo się wiosną. A tutaj coś starszego, mojej lubej - pamiętasz Czarną Górę?... :)
Pozdrawiam Was serdecznie ;)


""
Spoglądasz.
Ciekawie,
niewinnie,
czysto,
nienagannie.
I pachną jeżyny
przez Ciebie smakowane,
na ustach ślad zostawił
ten słodki atrament.
Zieleń skąpała spojrzenie
zakochane,
przeszyła świat, serce
i drogę w nieznane.
Ucałowane miłością to serce mi
znane.
Podaj rękę,
podążajmy
ścieżką trawą porosłą,
w nieznane.
""