Witaj na moim blogu, mam nadzieję że znajdziesz tutaj coś dla siebie, być może nutę ukojenia, pocieszenia, lub jak to często bywa w życiu - motywację do przemyśleń... Zajrzałeś tu, więc jesteś wyjątkową osobą - i to miejsce jest ... dla Ciebie

Możliwe, że uznasz ten blog za dość specyficzny - nieregularnie prowadzony, bez oprawy graficznej.. Ten blog to zbiór moich myśli, wspomnień, marzeń, które trudno jest wypowiedzieć w zwykłych zdaniach. Tutaj możesz poznać część mojej osoby, mimo że nie znasz nawet mojego imienia. W tym świecie nazywam się Evan Olcan.
Niech tak zostanie, pozdrawiam.

Jeśli chcesz pozostawić komentarz, będzie mi miło :) Jednak nie licz na rychłą odpowiedź - wszak jest to specyficzny blog :)

piątek, 10 kwietnia 2015

Oczekiwania

Zdarzyło Wam się na coś czekać bardzo długo, przez miesiące, lata..? Co czuliście po osiągnieciu celu?



01.04.2015
„”
Szczęście.
Zdmuchnąć kurz nagromadzonych
Marzeń.
Rozgrzać dłonie nad ogniskiem
Rodzinnym.
Westa nie pamiętała, zagubiła w
Biurokracyjnie płynącym czasie.
Zaiskrzyło w końcu.
Cyt.
Jedna chwila na wiele lat
Wysiłków.
Życie nie ma ceny, nie jest
Meblem.
Tylko kurz wciąż osiada, jak dawniej…

„”

niedziela, 5 kwietnia 2015

Powroty

Witajcie w Wielką Niedzielę :)

Powroty dotyczą Nas wszystkich.
Wracamy do domu z wycieczki, ze szkoły, z uczelni, z zakupów.
Wraca do Nas ponownie Pan Jezus Zmartwychwstały,
wraca wiosna...
Czasem też wracają myśli - dobre, złe, ważne, błahe..
Wspomnienia wracają jeszcze częściej...

Tak kilka miesięcy temu o tym skrobałem:

31.10.2014


""
Wracając,
Tam gdzie zakwitła droga,
Znów w gnieździe.
pęka słońce,
Już tylko Polowa Święci,
sennie, w skroń
zwyczajnie spowolnionym ...
Uciekają kilometry za plecami,
schną Myśli,
wypływają nowe,
I tylko Gwiazdy wybuchają
tak Jak zawsze ...
""

środa, 1 kwietnia 2015

Burza (i święta)

Witajcie,
chciałbym Wam życzyć spokojnych i radosnych świąt Wielkiej Nocy. Niech przyniosą Wam spełnienie marzeń, odgonią smutki. Niech zmienią Wasze życie.

A tutaj coś, co naskrobałem kilka dni temu. Niezbyt świątecznie co prawda. Ale prawdziwie. Tak mi się wydaje...

30.03.2015. 

Burza


""
Drży ziemia

taka ludzka,
tak bardzo cywilizowana
a przecież podparli ją betonem
okuli żelazną klamrą
chyba nie upadnie.
Wiatr wieje,
potężne ciosy jego mocnych pięści
tłamszą Bogu ducha winną
trawę
chmury strzelają salwami deszczu
szereg za szeregiem spływa z góry,
krople jak grenadierzy zbrojni
w zabójcze bagnety.
Kulę się za szybą
zbrojny w poduszkę i książkę
czytając o Sjuksach, Apaczach
i tomahawkach
rozrywa mnie książkowa odwaga.
Niestety,
chyba już jestem cywilizowany.
""

niedziela, 29 marca 2015

Powracam z zaświatów

Witajcie kochani,

dawno mnie tu nie było.
Nawet nie było tego bloga.
Zmartwychwstał kilka minut temu.
A to za sprawą jednego pytania, zadanego przez jedną bliską osobę...

Dedykuję jej ten wiersz, stary "jak świat"..

Dziękuję Marysiu :)


""
Przemierzając szeptem szlaki,
pośród gór snem otulonych,
spotkałem ślad miłości, w
kamienny grób wtulony.

Chyba.
Przemknął mi bowiem cień
orła - strażnika.

Zerknąłem raz jeszcze.
Jest tylko kamienna piwnica.
Idę, dalej.
Znane
nieznane...
Znów widzę, jak ktoś się kłania.
Odwracam więc głowę.
Cień.
To krzyż, słońca blask pewnie ogrzał
serca głaz.
Dalej wiedzie szlak.
Widzę kolory.
Na dziewczęce to tańce pośród lasów czas?
Mrugnięcie okiem.
Jak wiek.
Niezapominajki i dzwonki, gdzie dziewcząt pięknych ślad?
Marsz. Marsz w góę i w dół.
Czy zerka tam na mnie ktoś zza liści krat?
Cmentarne to tylko krzyże, pochylone
politowaniem kwitują mój wzburzony stan.
Krok za krokiem szepce las,
śpiew słychać
hen, za górą. Nie
to tylko samotny ptak.
Chyba.
Tak mija wędrówka, płonie już wieczór,
kolejna pochodnia,
jak każdego dnia.
I tylko to pytanie zostawia mi noc,
czy natury to żart,
czy też...odeszłych z wiatrem, gwarnych lat.
""

poniedziałek, 27 października 2014

Czasem sobie tak myślę

Witajcie kochani,
wracam po krótkiej nieobecności,
z nowym słowem :)


27.10.2014

„„
Czasem sobie tak myślę,
że nie ma słońca
i nie tańczą chmury,
nie kulą jest ziemia
kręcącą się wokół myśli…
Czasem sobie tak myślę,
że ptaków już nie ma
szyjących przestworzy,
i drzew też już nie ma
podpierających niebiosy..
Czasem sobie tak myślę,
że nie ma Lemkowyny,
że znikły już krzyże
i nie kwitną jabłonie.
Myśl moja wtedy biegnie pod Beskidy
i ze spokojem patrzę,
na wschodzące słońce i tańczące chmury,
wącham kwiaty polne,
tulę stare buki.
Nie pora więc jeszcze na sądny dzień.
„”

środa, 8 października 2014

Tańczyłaś

08.10.2014
(myślami ku przełęczy Majdan, do całej Lemowyny)

„”
Tańczyłaś barwna dziewczyno,
skromnie okryłaś swe
bogate serce.
Nawlokłaś na nici myśli
i wplotłaś we włosy
skryte marzenia,
śpiewając językiem skowronka…
Już nie tańczysz w kwitnącej dolinie.
Dziś twoje kości kryje
obca ziemia.

„”

poniedziałek, 22 września 2014

Nie ważne...

Hej, coś tutaj mam :)
Dawno mnie tu nie było, chyba całe wieki.. Zapewne też nikt tutaj ze starych bywalców nie zajrzy - rozumiem to, sam Was "olałem" i macie prawo się złościć..
Ale wracam do "gry"
Ave!

12.08.2-14

""
Czuję wilgoć na twarzy gorejącej,
to zwykła deszczówka,
zmieszana z czymś czerwonym
krwią, albo sokiem z malin.
Nie ważne,
to Ciebie nie dotyczy
jak nie dotyczą wschody i zachody słońca.
Indywiduum z probówki nowego świata,
stworzone zakraplaczem nowego grona
wielce uczonych
matołów,
obieżyświatów z Internetu.
Sprzedaj to co masz
miłość i serce,
i góry w nim zamknięte,
i sprzedaj jeszcze stary świat.
Bo po co Ci potrzebny?
Przecież nie można w nim kłamać.
""