Witaj na moim blogu, mam nadzieję że znajdziesz tutaj coś dla siebie, być może nutę ukojenia, pocieszenia, lub jak to często bywa w życiu - motywację do przemyśleń... Zajrzałeś tu, więc jesteś wyjątkową osobą - i to miejsce jest ... dla Ciebie

Ten blog to zbiór moich myśli, wspomnień, marzeń, które trudno jest wypowiedzieć w zwykłych zdaniach. Tutaj możesz poznać część mojej osoby, mimo że nie znasz nawet mojego imienia. W tym świecie nazywam się Evan Olcan.
Niech tak zostanie, pozdrawiam.

Wiersze piszę dla siebie. Również dla siebie je publikuję na tym blogu. Sam jestem przewodnikiem swoich dróg. Dlatego wiersze pojawiają się tutaj z różną częstotliwością.

Jeśli chcesz pozostawić komentarz, będzie mi miło :) Jednak nie licz na rychłą odpowiedź - wszak jest to specyficzny blog :)

wtorek, 29 maja 2012

W odmętach

""
Gdy fala za falą
świat nakrywa
w jej odmętach, człowiecze
jakże jesteś wiotki?
Gdzie twe działa, pancerze?
Gdzie twój miecz i tarcza?
Gdzie tryby zębate i szyny z form lane?
Ten świat swoim prawem się rządzi,
ziemia tutaj włada
ty pokłoń się w tym chłodzie
i bij czołem w podłogę.
Poddaj się jej bracie
rzuć stal, złość w głębi uchowaj,
na głowę włóż
wieniec laurowy, pajęczyna niech będzie
splatany.
Poddaj życie swe, siostro
opiece swej matki
odrzuć złoto i drogie kamienie
bo prawdziwe skarby
znajdziesz w głębi skryte,
przez Ciebie.
Bo ziemia w głębi wciąż taka sama,
tylko człowiek myśl swa zmienił.
""



czwartek, 24 maja 2012

Ziemia...

""
Czym jest Ziemia?
Małą kropką,
głosu strzępkiem,
jest tym, czego Bóg się
wstydzi
jest tu i zło,
i zło w ramki
białe,
śliczne, błyszczące
przybrane
jak obraz, z pod ręki
zbóje.


Czym jest skała?
Podobno taka twarda,
tak związana
ze sobą,
a przecież ten wietrzyk
jeśli tylko chce,
w piach
ją obróci, wespół z 
bratem czasem,
ja gniewną ręką
skubie jej ciało
żłobiąc rany,
bolesne i zajadłe.


Czym kwiat?
Malowanym elementarzem
układanki
narysowanej
pięknym życiem,
jest tym co daje tak wspaniałe
zbawienie,
pod pięknem - maszkaron
pod delikatnością - stal ostrzona.


Czym ja?
NIKIM, lub też
NICZYM
sam los mi
to mówi.
I na pohybel temu!
""



sobota, 19 maja 2012

Zaplątany

""
Jak wiosna z zima,
tak serce moje tańczy, dziś
mętną wodą jest to,
co w mojej głowie...
Na sopel lodu patrzę
tak kurczy się szybko,
woda kapie piskliwie
jak wzrok mój,
na zdjęcia zakochane.
Jeszcze kwiat nie kwitnie
przecież to zima,
czy dla duszy będzie wyjątek?
Serce gotowe
spulchnione, tak starannie
tylko jedno nasionko wystarczy
podleję je wodą
tą, z tego sopla,
zbieram ją cierpliwie...
""



piątek, 11 maja 2012

Nienawiść

""
Nienawidziec tego dnia,
kiedy sznur rozmyślań zaciska się
na ciele,
cały mokry od deszczu.
Chce tego, tak bardzo, ale... boję się?
Pytanie równie straszne
co katowski miecz,
spływają krople zastanowienia,
gęste od smutku.
Szepcze cicho swemu sercu, by przestało łkać,
chce ratować nasze życie
od zatonięcia
w tej codziennej mazi,
zachłyśnięcia się bezdusznością.
A wokół chlapie gniew, kropla za kroplą,
każda pali kwasem,
z trzewi człowieka wydobytych.
Dusza podpowiada, by podjąć walkę
z tym ohydnym gadem,
pośród ziejących smutkiem oparów.
Nie, nie dziś...
Rzucam swój miecz w grząskie bagno,
i uciekam panicznie do lasu.
Tam twardy grunt pod nogami,
i czuć woń nadziei. 
""





środa, 9 maja 2012

W pajęczynie myśli...

""
Zaplątany w nici paradoksu,
pajęczyną związana jest świadomość,
brakuje zbawczych promieni.
A przecież, nie tak trudno otworzyć
okno na świat,
wyjść z ciemnej jaskini.
A jednak, niemożność zwycięża.
Serce, choć czujne, nie gotowe na wyzwania
płonie ogniem gniewu.
Zawistne iskry, niczym żelazo rozgrzane, ciska.
Stan częsty wszakże,
towarzysz każdego dnia
podobnego dzisiejszemu.
Zamyślenie...
""

piątek, 4 maja 2012

1915

""
Jesteśmy tutaj,
dwa światy, dwóch bogów,
dwie nadzieje na zwycięstwo.
Znów wstaje majowy ranek.
Wspominamy 1915!
Już nie szarpią szrapnele,
nie chwytają za nogi zawistne druty
kule dziś nie chcą chłeptać ludzkiej krwi.
Zasiądźmy razem w kole,
wspomnijmy 1915!
Huk dział wołających przeciw Bogu,
szczekot maximów, naszych okopowych psów.
Pod hełmami już brak twarzy, już kości wybielały.
Zakłuci, zasieczeni - to my, żołnierze trzech armii.
Wspomnij 1915!
Tu historia bagnetem  torowała swą drogę,
śmierć rozdawała pocałunki,
Bóg nam kule nosił...
Dziś my, w kręgu dusz siadamy,
żołnierze spod Gorlic w pokoju umiłowani..
Pamiętaj przechodniu dziś o nas...
Pamiętaj o 1915! 

""
Poległym na Gorlickiej ziemi w 1915 roku.