Witaj na moim blogu, mam nadzieję że znajdziesz tutaj coś dla siebie, być może nutę ukojenia, pocieszenia, lub jak to często bywa w życiu - motywację do przemyśleń... Zajrzałeś tu, więc jesteś wyjątkową osobą - i to miejsce jest ... dla Ciebie

Ten blog to zbiór moich myśli, wspomnień, marzeń, które trudno jest wypowiedzieć w zwykłych zdaniach. Tutaj możesz poznać część mojej osoby, mimo że nie znasz nawet mojego imienia. W tym świecie nazywam się Evan Olcan.
Niech tak zostanie, pozdrawiam.

Wiersze piszę dla siebie. Również dla siebie je publikuję na tym blogu. Sam jestem przewodnikiem swoich dróg. Dlatego wiersze pojawiają się tutaj z różną częstotliwością.

Jeśli chcesz pozostawić komentarz, będzie mi miło :) Jednak nie licz na rychłą odpowiedź - wszak jest to specyficzny blog :)

niedziela, 30 września 2012

Porankiem

""
Poranek lipcowy powitał
narodził się znów nowy dzień
chór leśny obwieścił nowinę,
z pokłonem słaniają się drzewa.
Szepczą,
tak bardzo cicho
usłyszą głos tylko wybrani
głos radości i trwogi
nadziei i żalu.
Jaki będzie ten dzień?
Co da on światu, co światu zabierze.
Ile nowych zgaśnie dziś świec?
Ile nowych płomyków zabłyśnie.
Jak wiele przelanych będzie łez?
Odpowiedzi czekaj,
wraz z zachodem dnia
gdy żegnać przyjdzie dzień
i czekać, nowego dnia.
""

czwartek, 20 września 2012

Na ziemię

""
Zamazałbym krwią bratnią
tę ziemię tajemną
kryjącą niejedno - pot, cierpienie, dostojność.
Zaostrzyłbym znów miecz
po to tylko, by go znów stępić
na ich karkach.
Bracie, wilcza duszo, gdzie jesteś?
Czemu milczysz gdy cię potrzebuję?
Dlaczego chmury płyną spokojnie
niezmącone mym bólem?
Losie, czemu dziś zła twarzą spoglądasz?
Tak wiele pytań,
tak niewiele odpowiedzi.
Może księżyc mi na nie odpowie...
""


czwartek, 13 września 2012

Być...

""
Białą chmurą być,
i z góry badać mały świat
promieni złotych wianki pleść
i rzucać je na strugi czasu.

Przejrzystą kroplą wody być
ocalić wiele cennych żyć
szybciej od czasu w proch skały trzeć,
świat zgłębić, zbadać wskroś i wszerz.

Płomieniem małym być,
być życia panem na tym świecie
w proch zmieniać to, co stworzył czas
świat wokół siebie ciągle zmieniać.

Małym listkiem być
drżeć ze strachu przy każdym powiewie
karmić swym ciałem całą brać,
odejść z czasem, poznawszy świat.

Przeżyć na świecie kilka chwil
dobrze wykorzystać dany mi czas,
być światu radością, nie ciężarem,
tak mi dopomóż, Panie nasz...
""



piątek, 7 września 2012

Pamiętam

 "Cyklu sanockiego" ciąg dalszy..

""
Pamiętam w uszach piosenkę
pamiętam szept malinowych ust
spojrzenie skrzące miłością,
i zapach wina, róż.

Gdy całowałaś zapomnieniem świata
gdy tuliłaś słonecznym porankiem
kiedy ciała ciepłem się stawały...
Teraz pamięci łza pozostała.  

Spacery na krawędzi zapomnienia
splątane ręce świat mocno spajały.
Gdy na szybie zimnej palce zaklęcie pisały...
Teraz serce kruszeje nieubłaganie.

Nie zabrakło nam klonowych liści,
nie zabrakło kropel łez
wystarczyło nam soczystej zieleni,
dziś brakuje mi w sercu nadziei.

Na parkowej ścieżce rozkwitaliśmy,
gdzie ciemność ludzka nie bywała,
tam płonęły ogniem nasze oczy
zgasł żar dziś w moim spojrzeniu.

Bez klucza żyliśmy razem,
opiekunem był nam los
w odrapanych ścianach tryskała nadzieja.
A teraz- krople deszczu, zimne, zapłakane.

Czekam gromu z jasnej chmury
lub nadejścia świetlistego cienia.
Niech zapłonie pochodnią nadzieja.
Dłonie znów niech będą splątane...
""



poniedziałek, 3 września 2012

Za wami...

Dziś zrobię wyjątek i pominę "cykl sanocki", ale tylko dziś.. W tęsknocie człowiek upada najmocniej, by podnieść się musi wyleczyć tęsknotę.. Dziś więc umysł starał się leczyć tęsknotę, dziś jest szczególnie źle, bez Niej, bez przyjaciół, z dala od swej krainy..




""
Płoną trawy, płonie ziemia
nie mnie żyć już tu,
nie znajduję ukojenia,
nie mi już zapach bzu.

Płoną trawy, płonie ziemia
świat mój runąć chce
fundamenty już się kruszą,
a łza mury silnie rwie. 

Płoną trawy, płonie ziemia
mnie już nie obchodzi to
brak mi Ciebie kwiecie mój,
brak mi Cię, świecie snów.
.

Płoną trawy, płonie ziemia
kiedy znów zawitam tu?
Kiedy miła Cię utulę?
Kiedy, łąko ucałuję?

Spłonęły już trawy, spłonęła już ziemia
wciąż jak cierń tu tkwie, wciąż.
Dalej ptaszyny swej nie utulę
Dalej gór, łąk, strug nie ucałuję.
""




sobota, 1 września 2012

Ojczyźnie

Dzisiaj 1 września, pamiętny dzień - tego dnia, 73 lata temu rozpętało się piekło na ziemi, i nikt w tym dniu nie obchodził rozpoczęcia roku szkolnego... Pamiętajmy...



""
Czy to był sen?
O śmiertelnym gradzie z nieba
z żelaza i trotylu
co spadł na to ciało
i nasze serce tysiącletnie.
Czy to był sen?
Te zastępy nie naszej husarii
tratujące żelaznymi kopytami
kłujące ołowianą kopią
w nasze bratnie fantazje ułańskie.
Czy to był sen?
Łodzie, nie-arki które przed potopem
nas nie uratowały
zagrzmiały gwiazdami płomieni.
Czy to był sen?
Że tysiąc kruków z nieba na nas spadło
ze stalowymi mózgami
krórych rzadkie orły dziobać chciały.
Czy to był sen?
Że hinduski krzyż, sierp i młot 
chwalą się braterstwem
depcząc stworzenie Boga.
Czy to był sen?
Te rowy, pełne dusz nieżywych
którym kule ostatnim widokiem były.
To nie był sen,
drzewa i kwiaty wam powiedzą,
że to był ból i niesprawiedliwość.
Ale...
to nie był koniec..
""