Witaj na moim blogu, mam nadzieję że znajdziesz tutaj coś dla siebie, być może nutę ukojenia, pocieszenia, lub jak to często bywa w życiu - motywację do przemyśleń... Zajrzałeś tu, więc jesteś wyjątkową osobą - i to miejsce jest ... dla Ciebie

Ten blog to zbiór moich myśli, wspomnień, marzeń, które trudno jest wypowiedzieć w zwykłych zdaniach. Tutaj możesz poznać część mojej osoby, mimo że nie znasz nawet mojego imienia. W tym świecie nazywam się Evan Olcan.
Niech tak zostanie, pozdrawiam.

Wiersze piszę dla siebie. Również dla siebie je publikuję na tym blogu. Sam jestem przewodnikiem swoich dróg. Dlatego wiersze pojawiają się tutaj z różną częstotliwością.

Jeśli chcesz pozostawić komentarz, będzie mi miło :) Jednak nie licz na rychłą odpowiedź - wszak jest to specyficzny blog :)

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Na Kamarce / pożegnanie na czas wakacji...

Nadszedł czas wakacji, czas upragnionego wypoczynku, i zarazem sumiennej pracy. W te wakacje wiatr niesie mnie w różne strony świata :) I byłbym najszczęśliwszym człowiekiem na swiecie gdyby nie to, że nie będę mógł spotkac moich przyjaciół, oraz nie będę miał dostępu do internetu. Nie chodzi rzecz jasna o facebooka czy portale plotkarsie, ale o bloga. Mimo iż ostatnio go trochę zaniedbałem, to wciąż jest dla mnie bardzo ważny. A nader wszystko bedę tęsknił za blogowymi przyjaźniami i znajomościami - dziękuję Wam serdecznie za czas poświęcony czytaniu moich "wypocin", i za dobre słowa tak licznie tutaj pozostawiane. To bardzo miłe, i motywujące zarazem. I nawet na nie nie zasłużyłem sobie.. ;) Będę bardzo tęsknił i za Wami, i za Waszymi blogami - wszak to cząstki Was. I mam nadzieję że przez ten czas, gdy zamilknę na kilka miesiecy, nie zapomnicie o mnie, tak jak ja nie zapomnę o Was. I że znów spotkamy się na internetowych alejkach przy internetowej kawie :)
Życzę Wam cudownych, wymarzonych wakacji, pełnych pozytywnych przygód :) I wróccie cali i zdrowi do swoich domów. Wędrójcie i marzcie, szukajcie " tego nowego" ... :) 
Żegnam Was, moi przyjaciele, zarówno "blogowi" jak też i Ci z realnego świata. Szczególnie zaś życzę powodzenia mojej Marysi, zawsze miłej memu sercu - powodzenia moja droga :) Oraz składam ukłon Julii - Wierszokletce i Captainowi Barrelowi, drogiej Lusi i Monice. Oraz całej załodze "Lemkowyny" i "Watry" - do zobaczenia znó! Bądźcie zdrowi!

Pozdrawiam serdecznie

Evan Olcan


""
Broń mnie szczycie
wątłej roślinki na ugorze
niczym chwast niepożądany
w każdej uprawie,
kąsają mnie słowem
kły szydercze chcą wtopić
w ciele upojonym dobrą pogodą.
Przez wizjer zerkają zza ceglanych ścian
na mnie, łodyżkę
w cztery strony świata
oceanem oczu patrzącą…
Poratuj szczycie,
nie jesteś samolubny,
egoistyczny, zboczony, butny, zaciemniony.
Patrzysz na świat
i ręce załamujesz.
Wiesz co było, co dziś się stanie,
i boisz się przyszłości.
I odruchowym gestem otulasz się świerczyną…
Okryj i mnie
schowaj przed światem,


rozkwitłym ulicznymi lampami.
""



niedziela, 16 czerwca 2013

Szklane spojrzenie

""
Szkłem me spojrzenie
kaleczy niewinnie
przerażającą krawędzią spojówek.
Dłonie jak stal,
palce są dłutami
i w pierś niewinnego stołu
wpijają się z gniewnymi słowami.
Kanonada najcięzszych dział
bije salwami.
Raz po raz.
Prosto w Twoje serce,
otoczone bunkrami.
Przecież nie chcesz tej wojny
gwiazdy zmieniasz w najemników,
kuszonych słonymi łupami.
Mam tylko nadzieję
że braknie nam w końcu
amunicji,
i zostanie...
""

niedziela, 9 czerwca 2013

Ołowiane serce

Czasami każdy z Nas ma pewnie marzenie, by uciec do swojego małego świata. Przecież każdy go ma... I ja o tym często myślę, i często tam zaglądam.. :)


""
Ołowiane mieć serce
dla Was, żelazne szkielety.
Serce kamienne mieć
dla Was, skały bez wyrazu.
Szklanym spojrzeniem na Was spoglądać
szyby, zimne i bez witrażu.
Wszak wiem
z czego kukły uszyte,
i z czego teatrzyk zbity. Niezgrabny.
Spektakl wciąż ten sam
nudny – szkaradny.
Drzwi zamykam cichutko.
Witaj, ziemio kwiatów,
witaj, huculski ogierze
i Ty, strugo bratnia.
A liście i wiatr spektakl niech grają.
Usiądę na białej mgle.
Graj, teatrze Pana.

„""

niedziela, 2 czerwca 2013

Gdy las przyćmi gońca cień...

""
Gdy las przyćmi gońca cień
pędzącego gdzieś w nieznane,
kruszysz głową twardą skałę
drzesz palcami mokrą ziemię,
gryźć chcesz, płonącą murawę.
 Chcesz widnokręgu
żyjąc w kręgu świateł
horyzontu szukasz
pośród skrzyżowania,
samotną górę sypiesz z niespodzianek
nie lubisz, gdy życie je płata.

Rozlewasz czarny atrament.
""

tapety.joe.pl