Witaj na moim blogu, mam nadzieję że znajdziesz tutaj coś dla siebie, być może nutę ukojenia, pocieszenia, lub jak to często bywa w życiu - motywację do przemyśleń... Zajrzałeś tu, więc jesteś wyjątkową osobą - i to miejsce jest ... dla Ciebie

Ten blog to zbiór moich myśli, wspomnień, marzeń, które trudno jest wypowiedzieć w zwykłych zdaniach. Tutaj możesz poznać część mojej osoby, mimo że nie znasz nawet mojego imienia. W tym świecie nazywam się Evan Olcan.
Niech tak zostanie, pozdrawiam.

Wiersze piszę dla siebie. Również dla siebie je publikuję na tym blogu. Sam jestem przewodnikiem swoich dróg. Dlatego wiersze pojawiają się tutaj z różną częstotliwością.

Jeśli chcesz pozostawić komentarz, będzie mi miło :) Jednak nie licz na rychłą odpowiedź - wszak jest to specyficzny blog :)

wtorek, 31 grudnia 2013

Szczęśliwego Nowego Roku!

Witajcie kochani.
Święta, święta i ... po świętach. Czy aby na pewno ? Każde święta coś w Nas zmieniają, chociaż rzadko to dostrzegamy...
Teraz nadchodzi wielkimi krokami Nowy Rok. A jaki był rok 2013? Zastanówmy się.. Zawsze życzymy innym " Oby ten rok był dla Ciebie lepszy". Ale czy tak na prawdę było źle? Owszem, nie może zawsze być"cacy". Ale poza chwilami smutku, bólu - było wiele ciepłych nocy i słonecznych dni :) I tak na prawdę - każdy rok jest taki sam, zmienia się data, sytuacje.. ale obieg trwa. Jing i Jang wciąż krążą wokół siebie ;) I póki tak jest - będzie dobrze ZAWSZE :) A Bóg nad nami czuwa...
Dla mnie ten rok był jak zawsze... dobry :) Oczywiście, były wpadki, jakieś mniejsze - większe smutki i niepowodzenia. Generalnie jednak żyję i idę do przodu - a to już jest COŚ! :) Wędrowałem po ukochanej Lemkowynie, wciąż obok mnie kroczy moja Luba, są ze mną dalej przyjaciele <J, M, M :) > i rodzina :) Jestem zdrowy, idę własną drogą - czego chcieć więcej..? :)
Życzę Wam kochani spełnienia marzeń i pozytywnego myślenia - i przede wszystkim idźcie własną, niekoniecznie najwygodniejszą drogą :)


A teraz zabieram Was do Radocyny :) Wspominam...

""Na cmentarzu w Radocynie" (07.09.2013)

Traw las,
drzew las,
krzyży las.
Przerzedzony.
Słaniają się zgarbione
przytłoczone historią
stłamszone.
Kamienne ich serca zatrzymują
swój bieg.
Z roku na rok
z każdą wiosną
mniej ich trwa
na swojej małej ojczyźnie.
Wyorał je czas,
wyzuli ich braci ludzie
na wpół bratni
na wpół wyobcowani.

Pozostały same
na skraju świata
otulone mchem i paprociami.
***
Każdy chce być
bohaterem,
inwestorem,
konserwatorem.
Każdy chce złotymi głoskami
w historię się wryć,
z butami.
Zapomniał jednak
o bracie z Lemkowyny
pod zimnym kamieniem.
""

zdjęcie własne

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Pogodnych, spokojnych...

Kochani,

jutro Wigilia, magiczny wieczór, czas narodzin Najwyższego - w dawnych czasach święto dla gości z zaświatów, dzisiaj - święto żywych... 
W tym dniu pamiętajcie nie tylko o najbliższych obecnych razem z Wami przy stole bądź tych daleko, za wieloma drożnicami. Pamiętajcie o żywych i umarłych - każdemu należy się pamięć i życzenia w ten wyjątkowy wieczór. 
Jest to czas pokoju, pamięci, uśmiechu, radości i pokory. Dzieląc się opłatkiem i szepcząc sobie  życzenia, składając szczere pocałunki, obiecajmy sobie pokój i miłość. Bądźmy dla siebie lepsi, cierpliwsi, wyrozumialsi... Nie tylko jutro i w następne dni świąt - bądźmy już tacy ZAWSZE.
Niech wzorem pokory i miłości będzie dla nas Święta Rodzina.
Życzę tego również i sobie...
A w Sylwestra - szaleństwo niech weźmie górę!!!! Ale bądźmy rozważni, ostrożni...
Blogowiczom życzę dodatkowo wielu nowych czytelników.
Pozdrawiam Was, do zobaczenia w Nowym Roku

czachorowski.blox.pl

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Kilka słów ku Lemkowynie... i nie tylko

Kochani,
pewnie zauważyliście że ostatnio rzadko tutaj bywam. Przepraszam Was za to. Chociaż nie tak często jak wcześniej, ale JESTEM z Wami ;) I z moi Beskidem. Kłaniam się Beskidom - staruszkom i Wam przyjaciele - blogowi, i Ci z realnego świata. Również tu kieruję słowa do tych, którym mój sposób życia się nie podoba, oraz do tych którzy mnie zdradzili (w życiu realnym). Wiedzcie, że tego się nie zapomina. Na pohybel!
Teraz zaś kłaniam się ponownie przyjaciołom, i czytelnikom... Oraz Tobie, kochana Lemkowyno..

NIE
""
Nie skuję się żelaznymi kajdanami,
nie zamknę drzwi okutych gniewem
klucza nie wrzucę w rozkrzyczaną jamę.
Poszukam drogi między szczytami,
wonnej przebiśniegiem,
wysłaną dywanem zawilcowych dusz,
przed przechodniem zakrytą kotarą liści.
Zapomnę?
Nie, obelgą by to było
dla serca poety pamięć wymazać
wolę biec dalej
przez ostępy, bezdroża
stąpać po karkach rzecznych kamieni
i deptać po plecach
niewinnych kładek.
""
Grają dziś skrzypce (11.06.2013)
""
Grają dziś skrzypce
pośród brzóz wici,
tańczą zwiewne chmury,
niebiańskie dziewice.
I wirują kwiatów barwne kordony.
Choć wojenny przecież
niedawny szedł tu los.
Biegły ognie, jak najemni żołnierze
ryczało niebo salwami wodnych mórz
ziemia z niebem w uścisku się zwarła
krew niczym woda, tryskała ze skał.

Teraz tak cicho,
myśl znów nieśmiało pracuje
pająki od nowa tkają dzieciom sny
a wiatr układa cenne wspomnienia
by nie zagubił ich czas.
""
Przyszliśmy (09.08.2013)
""
Przyszliśmy.
Niejasne cienie wyrwane z mglistej ściany.
Wysypani z koszyka
jak grzyby wrześniowego zbioru.
Wyselekcjonowani starannie,
wzajemnie
dobry, zły, dobry, zły...
Czyżby?
Tak twierdzą radcy, ministrowie,
i szklane pudła nazwane postępem.
Coś innego mówi las...
Podobno się zmieniamy
systematycznie wyżsi od dziadka
Australopiteka,
z większą puszką mózgową.
I coraz większą w niej
kostką siana.
Złotych gór szukamy
wartych świeczki.
""
Na Lemkowynie (24.10.2013)
""
Spływają kwiaty
dorodne jak marzenia
młodziutkich panien,
w wianuszku plecionym.
Strzelają w górę pąki
w jabłoniowych sadach
jak dawniej strzelały
uzębione działa.
Cicho.
Chyłkiem strumień przemyka,
zerka sarna zza głogów.
Nie zrozumie.
Może... Jednak?
""

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Przepaść

Tym, co chcą wróżyć w moim żywocie :)

""
Poleciały.
W przepaść wielką
rzucone ręką wieszczki
z supermarketu.
Wróżą dobre złego początki
w tańcu wiraże
nieczytelnych znaków.
Czarne kleksy na umyśle.
Wielka moc!
Podobno.
Śmieszne, papierowe przeznaczenie.
Podobno.
Strzeż się... Wczorajszego śmiechu.
Idę dalej w znane - nieznane.
""

niedziela, 1 grudnia 2013

Gaszę żar

Cześć :)
Ostatnio rzadko tutaj bywam. I rzadziej odwiedzam Was - przepraszam. Ale i mniej ostatnio piszę, z różnych powodów :) Czekam jednak cierpliwie na powrót "weny". A wtedy od nowa zacznę być aktywny. Pisać nie można na zawołanie, ot tak, "do kotleta". Potrzebna jest TA chwila... Mam nadzieję że zrozumiecie, i wybaczycie moją chwilową nieudolność, i nikłą obecność tutaj.. :)
Pozdrawiam i dziękuję za dobre słowa i myśli ;)


""
Nad kuflem szklanym
roztrząsane czasy,
gdy szyby tłuczone
krwią spływały.
Jak rzęsy łzami...
Gasną żarówki.
Zamknięte weń
dwa umysły
światłe żarliwym napojem...
Gaszę żar
historii narodowej.
""