Witaj na moim blogu, mam nadzieję że znajdziesz tutaj coś dla siebie, być może nutę ukojenia, pocieszenia, lub jak to często bywa w życiu - motywację do przemyśleń... Zajrzałeś tu, więc jesteś wyjątkową osobą - i to miejsce jest ... dla Ciebie

Ten blog to zbiór moich myśli, wspomnień, marzeń, które trudno jest wypowiedzieć w zwykłych zdaniach. Tutaj możesz poznać część mojej osoby, mimo że nie znasz nawet mojego imienia. W tym świecie nazywam się Evan Olcan.
Niech tak zostanie, pozdrawiam.

Wiersze piszę dla siebie. Również dla siebie je publikuję na tym blogu. Sam jestem przewodnikiem swoich dróg. Dlatego wiersze pojawiają się tutaj z różną częstotliwością.

Jeśli chcesz pozostawić komentarz, będzie mi miło :) Jednak nie licz na rychłą odpowiedź - wszak jest to specyficzny blog :)

niedziela, 29 marca 2015

Powracam z zaświatów

Witajcie kochani,

dawno mnie tu nie było.
Nawet nie było tego bloga.
Zmartwychwstał kilka minut temu.
A to za sprawą jednego pytania, zadanego przez jedną bliską osobę...

Dedykuję jej ten wiersz, stary "jak świat"..

Dziękuję Marysiu :)


""
Przemierzając szeptem szlaki,
pośród gór snem otulonych,
spotkałem ślad miłości, w
kamienny grób wtulony.

Chyba.
Przemknął mi bowiem cień
orła - strażnika.

Zerknąłem raz jeszcze.
Jest tylko kamienna piwnica.
Idę, dalej.
Znane
nieznane...
Znów widzę, jak ktoś się kłania.
Odwracam więc głowę.
Cień.
To krzyż, słońca blask pewnie ogrzał
serca głaz.
Dalej wiedzie szlak.
Widzę kolory.
Na dziewczęce to tańce pośród lasów czas?
Mrugnięcie okiem.
Jak wiek.
Niezapominajki i dzwonki, gdzie dziewcząt pięknych ślad?
Marsz. Marsz w góę i w dół.
Czy zerka tam na mnie ktoś zza liści krat?
Cmentarne to tylko krzyże, pochylone
politowaniem kwitują mój wzburzony stan.
Krok za krokiem szepce las,
śpiew słychać
hen, za górą. Nie
to tylko samotny ptak.
Chyba.
Tak mija wędrówka, płonie już wieczór,
kolejna pochodnia,
jak każdego dnia.
I tylko to pytanie zostawia mi noc,
czy natury to żart,
czy też...odeszłych z wiatrem, gwarnych lat.
""