Witaj na moim blogu, mam nadzieję że znajdziesz tutaj coś dla siebie, być może nutę ukojenia, pocieszenia, lub jak to często bywa w życiu - motywację do przemyśleń... Zajrzałeś tu, więc jesteś wyjątkową osobą - i to miejsce jest ... dla Ciebie

Ten blog to zbiór moich myśli, wspomnień, marzeń, które trudno jest wypowiedzieć w zwykłych zdaniach. Tutaj możesz poznać część mojej osoby, mimo że nie znasz nawet mojego imienia. W tym świecie nazywam się Evan Olcan.
Niech tak zostanie, pozdrawiam.

Wiersze piszę dla siebie. Również dla siebie je publikuję na tym blogu. Sam jestem przewodnikiem swoich dróg. Dlatego wiersze pojawiają się tutaj z różną częstotliwością.

Jeśli chcesz pozostawić komentarz, będzie mi miło :) Jednak nie licz na rychłą odpowiedź - wszak jest to specyficzny blog :)

środa, 9 września 2015

Strażnicy

Witajcie po długiej nieobecności. Właściwie to nazwę to niebytem. Ktoś zauważył że zaniedbałem bloga. I ma rację, muszę to przyznać. A jednak - gdy coś naskrobię, podzielę się tym z Wami. Tak jak teraz...
Kto z Was był kiedyś w Lipnej?
Kiedyś to była dość ludna wioska, z cerkwią, pobożnymi mieszkańcami, ze szkołą, dziećmi, bydłem... Dziś stoją tylko krzyże. Chyba walczą z czasem po to by dumnie wskazywać wędrowcom że tu też kiedyś KTOŚ był. Właśnie... Ale nie po to tutaj przyszedłem by snuć opowieści ;)


""
Szepczą,
skaczące ogniki poranku
z liścia - na liść,
z krzyża - na krzyż.
Skinięcie palcem.
Krzyż woła dyskretnie,
wychylając się zza
drzewa.
Świst,
krok do przodu,
wymowne spojrzenie spotykam
Pan Jezus patrzy w moje oczy.
Z miną zawiedzioną.
Jakby chciał powiedzieć

"Tyle pozostało z Boskiego Przykazania".
I machnąłby z lekceważeniem na to wszystko ręką
gdyby ta nie odpadła,
zabrana przez czas lub drwala.
Kamienie cerkiewne z zazdrością spoglądają.
Też chciałyby iść, a nie mogą przecież.
Ktoś musi pilnować lasu...
""


7 komentarzy:

  1. wyczuwam w tym wierszu nutkę patriotyzmu, tęsknoty za tym, co było, a jednocześnie pochylenie głów i oddanie czci tym, którzy na to zasługują... Taka poezja zawsze mnie pochłaniała - nie bez powodu Baczyński jest dla mnie Poetą Idealnym ;)
    Bardzo podoba mi się Twój wiersz. Sprawia, że mam ochotę zatrzymać się na chwilę i wrócić myślami do czasów II wojny światowej; pomachać poległym, którzy spoglądają na nas z Nieba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, znalazłabyś wspólny język z moją lubą - ona również ubóstwia Baczyńskiego ;)
      Co prawda pisząc wiersz myślałem o czymś innym, niemniej masz rację, po części to ma związek z II Wojną Światową. Wszak u Nas nie skończyła się w '45 roku...

      Pozdrawiam Cię serdecznie ;)

      Usuń
  2. Rzeczywiście ostatnio rzadko bywasz na swoim blogu.
    Mam wrażenie, ze Twoje wiersze są lepsze niż te z dawniejszych czasów :) Rozwijasz się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Haniu ;) Każdy z Nas się rozwija w danej dziedzinie, i z czasem jest w swoje "klocki" coraz lepszy ;) Może więc i ze mną tak jest? Ja osądzić nie umiem ;) Co do obecności - ciężko jest mi tu zaglądać mając puste ręce, a i czas jakoś łaskawy nie jest.. A może poprostu niechlujnieje z wiekiem? :D

      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    2. Nie mogę przestać myśleć o tym co napisałeś. Już spotykałam podobne historie. Przyczyny ich były różne, koniec taki sam.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    3. Takie historie zazwyczaj tak się niestety kończą..
      I tu zastanawia mnie słynne porzekadło, że "uczymy się na błędach historii"..
      Chyba nie zawsze, jak widać..

      Pozdrawiam i dziękuję ;)

      Usuń
  3. Jeden z lepszych wierszy jakie tu przeczytałam. Głęboki, przemawia do mnie.
    W wolnej chwili zapraszam do siebie:
    obcadusza.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za odwiedziny. Kiedyś na pewno odpowiem...